Przemysł rozrywkowy uznaje za piratów także ludzi płacących za legalne usługi, jeśli uzyskują oni do nich dostęp z niewłaściwego kraju. Netflix najwyraźniej zajął się blokowaniem "piratów VPN", do czego najprawdopodobniej zmusili go dostawcy treści.

Netflix to ceniona usługa dostępu do treści wideo. Jest płatna i absolutnie legalna, ale i tak wiąże się z bardzo szczególną formą "piractwa", której większość rozsądnych ludzi w ogóle nie nazwałaby piractwem.

Płacący klient to pirat, czyli "piractwo VPN"

Netflix jest dostępny w obu Amerykach i częściowo w Europie, ale nadal nie mogą z niego korzystać internauci z wielu krajów, np. z Polski, ale również z Australii. Oczywiście część internautów z tych krajów obchodzi blokady geograficzne za pomocą usług VPN. Te osoby normalnie płacą za korzystanie z Netfliksa, z tym że ukrywają przed nim swoje prawdziwe położenie geograficzne.

Choć ludzie obchodzą bariery w celu płacenia za treści, przemysł rozrywkowy nazywa to "piractwem". Gazeta The Australian właśnie w taki sposób nazwała działania dziesiątek tysięcy ludzi, którzy korzystają z VPN, by uzyskać dostęp do Netfliksa. Takich ludzi według różnych szacunków może być w samej Australii od 50 do 200 tys.

Trzeba tu mieć na uwadze, że The Australian to gazeta należąca do News Corp, a Netflix jest niedostępny w Australii z powodu umów na wyłączność, jakie hollywoodzkie wytwórnie zawarły z News Corp. To tłumaczy, dlaczego "niezależna" prasa potrafi nazwać "piractwem" samo obchodzenie blokad geograficznych.

Netflix wzmacnia bariery

Zjawisko "piractwa VPN" znane jest nie od dziś. Trzeba natomiast odnotować, że Netflix najwyraźniej zaczął bardziej się starać o blokowanie tej formy "piractwa". 10 dni temu na Reddicie pojawił się wpis o tym, że problemy z dostępem do Netfliksa zaczęli obserwować użytkownicy usług UnoTelly oraz Unblock-Us, które są używane właśnie do omijania blokad geograficznych. Unblock-Us zaproponował już pewne sposoby na obejście tych problemów.

Również dostawca usługi TorGuard potwierdził w wypowiedzi dla TorrentFreak, że od połowy grudnia zaobserwował więcej problemów z dostępem do Netfliksa. Czasem te problemy można łatwo obejść, ale generalnie wygląda to tak, jakby Netflix testował różne metody blokowania "piratów VPN". Netflix może sprawdzać strefę czasową użytkownika albo zmuszać do używania Google DNS w aplikacji dla Androida. Oczywiście szybko mogą pojawiać się propozycje obchodzenia każdego z tych rozwiązań i blokowanie "piratów VPN" może zmienić się w zabawę w kotka i myszkę.

Możliwe, że te pojedyncze próby są przygotowaniem do blokowania "piratów VPN" na większą skalę.

Kontrola lepsza niż klienci?

Netflix oczywiście nie ma interesu w tym, aby walczyć z własnymi użytkownikami. Prawdopodobnie robi to z powodu nacisków ze strony wytwórni filmowych. Nie od dziś wiadomo, że wytwórnie bardziej cenią sobie kontrolę nad treściami niż płacących klientów (sic!). Uwidacznia się to również w krytykowanych od dawna odstępach pomiędzy premierami.

Wytwórnie filmowe chcą decydować o tym, w jaki sposób w poszczególnych krajach ludzie nabywają legalne treści. Ta ogromna chęć kontroli nie przystaje do medium globalnego, jakim jest internet. Należy więc zadać pytanie, czy ten sposób myślenia (wybieranie kontroli zamiast płacących klientów) nie jest zasadniczą przeszkodą w dostosowaniu przemysłu rozrywkowego do realiów epoki cyfrowej?

Warto zauważyć że "piraci VPN" mogą lada dzień stać się zwykłymi piratami. To są ludzie, którzy chcą mieć dostęp do treści cyfrowych i są gotowi za nie płacić. Jeśli przemysł rozrywkowy im to utrudnia, mogą oni skierować się w stronę mniej legalnych opcji dostępu do treści, które nie wymagają nawet płacenia.

TorrentFreak wspomina również o wycieku z firmy Sony, który potwierdza zamiar zwiększenia nacisku na blokowanie "piratów VPN". Firma Sony przygotowywała porozumienie, w ramach którego Netflix miał zatroszczyć się o technologię wykrywania środków do obchodzenia blokad geograficznych. Sony Pictures zrobiła też własne badania na temat tego, jakie usługi umożliwiają obchodzenie tych blokad. W ubiegłym roku również dostawca usługi Hulu zaczął blokować użytkowników VPN, a więc przemysł filmowy najwyraźniej wiele robi, aby trzymać w ryzach rozwój usług pomagających mu w zarabianiu.